Od 1 stycznia 2020 r. obowiązuje norma Euro 5, która jeszcze bardziej podniosła poprzeczkę w kwestii obecności szkodliwych substancji w emitowanych przez motocykle spalinach. Wprawdzie redukcja wybranych związków nie jest tak drastyczna jak w momencie wejścia w życie normy Euro 4, ale pamiętajmy, że kolejne ich obniżki są już coraz trudniejsze do wprowadzenia dla producentów motocykli. Poza obniżeniem dopuszczalnych limitów na cenzurowanej liście znalazła się jeszcze jedna substancja, która do tej pory nie była regulowana bezpośrednio – chodzi o węglowodory, które nie zawierają metanu. Kolejną istotną zmianą jest wydłużenie okresu, w którym nowe limity muszą być spełnione, do całego życia motocykla. W normie Euro 4 jej wymogi miały być zachowane przez 20 tys. km.

Porównanie wartości dopuszczalnych substancji szkodliwych w emitowanych spalinach (mg/km)

   tlenek węgla węglowodory węglowodory niemetanowe tlenki azotu
Euro 4 1140  170 - 90
Euro 5 1000 100 68  60

Norma Euro 5 to także dodatkowe wymagania dotyczące limitu hałasu generowanego przez motocykle oraz konieczność wprowadzenia systemu OBED II, którego zadaniem jest monitorowanie na bieżąco wszystkich parametrów silnika mających wpływ na jakość spalin.

Motocykle z Euro 4 wciąż dostępne

Wprowadzenie od tego roku normy Euro 5 nie spowodowało w grudniu, wzorem kilku poprzednich lat, wyraźnie większego ruchu w salonach sprzedaży nowych motocykli. Przypomnijmy, że rekordowo wysoki był zwłaszcza wynik sprzedaży motocykli z grudnia 2016 r., co było spowodowane wchodzącą w życie w 2017 r. normą Euro 4. Rok później analogiczna sytuacja miała miejsce w przypadku motorowerów, a w 2015 r. zwiększony popyt był efektem wprowadzenia obowiązkowego automatycznego włącznika świateł.

Brak nerwowości wśród potencjalnych klientów wynika po części z faktu, że motocykle zgodne z normą Euro 4 wciąż są ogólnodostępne, choć tylko do końca bieżącego roku. Teoretycznie niektóre modele będzie można kupić jeszcze przez kolejne dwa lata na zasadzie tzw. końcowej partii produktu (ich liczba nie może jednak przekroczyć 10% zarejestrowanych w ostatnich dwóch latach pojazdów).

Według Karola Kopytka z firmy Almot obecny trend dotyczący sprzedaży nie jest skutkiem zmian legislacyjnych dotyczących nowych norm emisji spalin. Bieżące statystyki prezentowane przez PZPM są odzwierciedleniem nastrojów społecznych po okresie kwarantanny i zatrzymania gospodarki. – Zakup motocykla jest dla Polaków sposobem na „rekompensatę” gorszego okresu, ale również alternatywą m.in. dla komunikacji miejskiej – tłumaczy Karol Kopytek. – W okresie zamrożenia społecznego wiele osób miało okazję także zaoszczędzić nieco gotówki, którą aktualnie przeznaczają na rozwój swoich pasji i marzeń o jednośladzie.

Karol Kopytek z firmy Almot o zmianach na rynku motocykowym

Spadki wyrównane

Pandemia koronawirusa, podobnie jak w zdecydowanej większości branż, przełożyła się również na niższą sprzedaż jednośladów. Najgorsze z punktu widzenia importerów i dystrybutorów nowych motocykli były marzec i kwiecień, jednak tragedii chyba nie było. Wprawdzie sprzedaż w tych miesiącach spadła r/r odpowiednio o 37,7% i 48,4%, jednocześnie jednak cały czas od początku roku rosła. Od momentu zniesienia lockdownu miesięczne wyniki sprzedaży znowu są lepsze od zeszłorocznych, a skumulowany wynik od stycznia do sierpnia jest już prawie identyczny jak w analogicznym okresie 2019 r. i zgodnie z oczekiwaniami przedstawicieli branży tegoroczny wynik będzie lepszy niż przed rokiem.

Naturalnie w nadchodzących miesiącach, jak i w przyszłym roku mocno „namieszać” może kolejne pogorszenie sytuacji związane z koronawirusem, choć nikt już nie dopuszcza do siebie możliwości wprowadzenia lockdownu, analogicznego do tego z początku wiosny.

Sprzedaż nowych motocykli na polskim rynku  w okresie od stycznia do sierpnia 2020 r. vs 2019 r.

Jak przekonuje Karol Kopytek, po ciężkim przełomie pierwszego i drugiego kwartału każdy z nas nieco uodpornił się na pandemię. – Przede wszystkim zmieniła się strategia rządu, który działa w sposób bardziej selektywny. Nie przewiduje się aktualnie zamrażania całej gospodarki, jak miało to miejsce w kwietniu. Społeczeństwo też nie reaguje w tak paniczny sposób jak przed miesiącami – tłumaczy i dodaje, że spadki sprzedaży determinował przede wszystkim brak fizycznej możliwości zakupu oraz rejestracji pojazdów. Zamknięte zostały bowiem urzędy i wprowadzony zakaz przemieszczania się bez istotnej potrzeby życiowej.

Jaki przyszły rok?

Nikt dziś nie podejmuje się w miarę precyzyjnego wytypowania, jak pod względem sprzedaży będzie wyglądał 2021 rok. Na pewno przyszły sezon będzie inny niż obecny: sprzedaż powinna się unormować, a wykresy – spłaszczyć. Trudno jednak oczekiwać jakiegoś większego boomu, choć nie powinniśmy doświadczyć także takich spadków jak w marcu czy kwietniu. – To jednak tylko prognozy. Nie da się przewidzieć sytuacji, jaka będzie miała miejsce w okresie zimowym. Czy służba zdrowia będzie wydolna? Czy w Polsce nie powtórzy się scenariusz włoski? Jak zareagują rządzący? Co okaże się ważniejsze – gospodarka czy spokój społeczny? Dziś na pewno jesteśmy mądrzejsi i lepiej wiemy, jak reagować na pandemię, co pozwala nieco bardziej optymistycznie patrzeć w przyszłość – dodaje Karol Kopytek z firmy Almot.

Wszyscy również liczymy, że w przyszłym roku do normalności powróci sytuacja z targami branżowymi. Odwołane w tym sezonie targi motocyklowe to kolejny cios dla wszystkich podmiotów działających w tej branży – zarówno sprzedawców nowych jednośladów, jak i dystrybutorów oraz producentów części i akcesoriów do motocykli, a także fanów motoryzacji.

NOWE TERMINY TARGÓW MOTOCYKLOWYCH

  • Warsaw Motorcycle Show 5–7 marca 2021 r.
  • Wrocław Motorcycle Show 27–28 marca 2021 r.
  • Motor Bike Show 8–11 kwietnia 2021 r.