Maciej Blum: Skąd pomysł na sporty motorowe?

Anna Wygachiewicz: Motoryzacją interesowałam się od najmłodszych lat. W 2004 kupiłam swój pierwszy motocykl. Po kilku miesiącach nauki zdecydowałam, że wystartuję w zawodach, bo chciałam podnieść swój poziom, efektywność i skuteczność jazdy. Starty w zawodach poszerzyły moją wiedzę na temat treningu, diety oraz przede wszystkim techniki jazdy. Pasja pojawiła się naturalnie i teraz większość swojego czasu poświęcam przygotowaniom i startom w zawodach. Również aktywnie działam w Komisji Klubowej i Okręgowej oraz staram się upowszechniać sporty motocyklowe. Ostatnio także dzielę się wiedzą i doświadczeniem na treningach ze swoimi kursantami.

M.B.: Kobieta–instruktor jazdy na motocyklu… Jak radzi sobie Pani ze stereotypami związanymi z tą „męską” dziedziną życia?

A.W.: Wygląda na to, że chyba zostało mi wybaczone to, że jestem kobietą, bo większość moich kursantów to mężczyźni. Udało mi się osiągnąć dość wysoki poziom jeśli chodzi o jazdę motocyklem terenowym i mężczyźni, którzy zgłaszają się do mnie na treningi, chcą skorzystać z mojej wiedzy i nie oceniają mnie przez pryzmat płci tylko patrzą na moje osiągnięcia. A tych trochę się nazbierało przez lata startów. Startowałam w Mistrzostwach Europy Kobiet w trialu czy w Mistrzostwach Świata Kobiet w SuperEnduro. Osobiście obserwuję pozytywne reakcje mężczyzn na jeżdżące kobiety, facetom to się po prostu podoba.

M.B.: Szkoli Pani zachowania podczas jazdy motocyklem. Jakich sytuacji to dotyczy? Jakie zachowania wydobywa Pani z kursantów, którzy chcą doskonalić swoją technikę jazdy?

A.W.: Osoby, które do mnie przychodzą, chciałyby skuteczniej i przyjemniej jeździć w terenie. Chciałyby poprawić swoją sprawność w takich sytuacjach, jak np. start z miejsca, ruszanie pod górę, pokonywanie zróżnicowanego terenu czy zakrętów. Technika pokonywania przeszkód terenowych wymaga od jeźdźca pracy ciałem oraz synchronizacji pracy przepustnicy i sprzęgła. I właśnie na treningu staramy się wyrobić w sobie odpowiednie odruchy, które sprawią, że później, np. na wycieczce,
będziemy mogli przejechać bezpiecznie więcej kilometrów.

M.B.: Jak dużo mężczyzn, a jak dużo kobiet korzysta z Pani szkoleń?

A.W.: Zdecydowaną przewagę stanowią mężczyźni, ale kobiet z roku na rok pojawia się coraz więcej. To cieszy.

M.B.: Pani konikiem jest trial. Czy umiejętności zdobyte w tej dyscyplinie przekładają się na jazdę codzienną innym rodzajem motocykla?

A.W.: Tak, z pewnością. Trial daje pewność i zdecydowanie, co jest szczególnie przydatne przy jeździe miejskiej, gdzie nie ma znacznych prędkości, tylko jest dużo manewrowania. Trial uczy wyczucia motocykla, poprawia równowagę oraz doskonali odruchy używania sprzęgła, przepustnicy i hamulców, co przekłada się później na jazdę każdym motocyklem.

M.B.: Jak wygląda przygotowanie motocyklistów do sezonu, do jazdy na motocyklu? Jak szkoleni są młodzi kierowcy, którzy dopiero zrobili prawo jazdy?

A.W.: U mnie wygląda to tak, że całą zimę trenuję na sali, wtedy jest czas na budowanie formy. Dlatego dla mnie tzw. przerwa zimowa jest progresem. Bez względu na to, jakim motocyklem się jeździ, warto w czasie przerwy sezonowej być aktywnym fizycznie. To sprawne ciało decyduje o naszej jeździe, bo techniki jazdy opierają się właśnie na pracy ciałem. Kursy jazdy, jakie musi zaliczyć każdy podchodzący do egzaminu na prawo jazdy, kładą nacisk na znajomość kodeksu drogowego. Techniki jazdy są przedstawione szczątkowo, bo po prostu nie ma na to czasu. Tymczasem ja pomagam osobom, które chcą doskonalić swoje umiejętności jazdy terenowej, a moje uprawnienia pozwalają na szkolenie dzieci, czyli osób, które nie mają jeszcze prawa jazdy. Skupiam się przede wszystkim na technice pokonywania terenu oraz na właściwym obchodzeniu się z motocyklem, wliczając w to zagadnienia mechaniki motocyklowej.

M.B.: Czy motocykliści zwracają uwagę na swoje niedoskonałości w technice jazdy i przychodzą z konkretnym problemem, który chcą wyszkolić pod okiem instruktora, czy dopiero instruktor z obserwacji wyciąga wnioski na temat koniecznych kierunków szkolenia danego motocyklisty?

A.W.: Bardzo często kursanci zwracają się z konkretnym problemem – np. chcieliby nauczyć się wyjeżdżać z podjazdu czy pokonywać grząskie piachy. Podczas treningu wychodzi jednak jeszcze wiele innych aspektów, nad którymi również trzeba popracować.

M.B.: Jaki był Pani pierwszy motocykl, a jakiego używa Pani aktualnie?

A.W.: Pierwszym była Beta Techno 250, a aktualnie jeżdżę na GasGas TXT Pro 225 oraz GasGas FSE 450.

M.B.: Bardzo dziękuję za rozmowę i życzę sukcesów!

Rozmawiał Maciej Blum