Producenci samochodów i innych środków transportu drogowego starają się odnaleźć na rynku małych pojazdów, gdzie zapotrzebowanie i zainteresowanie wciąż rośnie. Skoda ze swoim elektrycznym rowerem Klement uczyniła to z dużą nonszalancją i zaprezentowała rower bez pedałów. Silnik tego pojazdu skrywa się w tylnym kole i ma moc 4 kW. Przy wadze 25 kilogramów taka moc silnika pozwoli rozpędzić się rowerowi do 45 km/h. Na zasięg 62 kilometrów roweru pracują dwa wyjmowane akumulatory litowo-jonowe, które zapewniają magazyn energii na poziomie 1,25 kWh.

Zamiast pedałów rower ten posiada dwie platformy. Odchylenie ich do przodu spowoduje przyspieszenie pojazdu, a lekko do tyłu sprawi, że rozpocznie się hamowanie regeneracyjne. Maksymalne odchylenie platform do tyłu spowoduje aktywację hamulca tarczowego z ABS na przednim kole. Umieszczenie hamulca w przednim kole nie brzmi najrozsądniej, zważając na fakt, że użytkownik roweru nie ma wyczucia w operowaniu tego typu platformami.

Na szczęście zasada kierownika pozostaje niezmieniona. Można jednak zamontować do niego telefon, który pokaże prędkość czy stan baterii tego elektropojazdu. O komfort jazdy natomiast mają zadbać opony Schwalbe Super Moto-X, które powinny amortyzować napotkane trudy drogi.

Źródło: Skoda