Każdy pracujący w zawodzie mechanik motocyklowy ma swoje sposoby i „patenty”, które pomagają mu w przeprowadzaniu prac związanych z obsługą i remontami jednośladów. Czasami jednak wystarczy wprowadzić niewielkie usprawnienia, by poprawić jakość świadczonych usług i ograniczyć stratę czasu i nerwów.

Jeśli nie prowadzisz autoryzowanego serwisu, z pewnością od czasu do czasu pojawiają się w twoim warsztacie klienci z mniej popularnymi lub starszymi maszynami, które niejednokrotnie wymagają odpowiedniego podejścia do zagadnienia naprawy czy remontu. Co prawda jest to dla wielu oczywiste, ale i tak należy w tym miejscu wspomnieć o bardzo pomocnych „serwisówkach” wydawanych przez kilka światowych wydawnictw motoryzacyjnych. W odróżnieniu od wypuszczanych przez producentów „fiszek”, w repair/service manualach można znaleźć nie tylko dane eksploatacyjne i wykaz części składających się na dany model. Taka księga wiedzy często pokazuje krok po kroku i na przykładach graficznych, jak przeprowadzić każdą czynność związaną z naprawą i diagnostyką pojazdu. Przydają się także zawarte w niej opisy poszczególnych wersji modelu, schematy układów elektrycznych każdej z nich, a także szczegółowe dane serwisowe. Tutaj na pewno warto polecić pozycje wydawnictw Haynes Publishing czy Clymer. Nie każdy wie, że niektóre z nich oferują również czasowe subskrypcje online, a także np. przydatne słowniki techniczne z tłumaczeniami na różne języki. Co więcej, od jakiegoś czasu oferowane są także serwisówki do motocykli z Państwa Środka oraz pojazdów produkowanych nawet przez bardzo egzotyczne marki. Na stronie wydawnictwa Haynes można znaleźć również manuale do kilku modeli naszego rodzimego producenta – Rometa. Warto też spróbować skorzystać z takich wyszukiwarek jak Cyclepedia.com czy RepairManual.com, gdzie często dostępne są cyfrowe wersje serwisowych biblii.

Kolejnym oczywistym – ale jednak nie przez wszystkich stosowanym – sposobem na szybkie, sprawne i wysokojakościowe wykonanie remontu jest segregowanie części pochodzących z demontażu. Jedną z najprostszych i sprawdzonych na to metod są woreczki strunowe. Można je kupić w większości supermarketów i dostępne są w różnych wielkościach. Demontując mniejsze podzespoły, wystarczy wszystkie części składowe i śrubki włożyć do jednego worka i podpisać. Dzięki temu, nawet gdy na potrzebne części zamienne trzeba poczekać dłuższy czas, łatwiej będzie połapać się, który element składał się z jakich części i jakimi śrubami był skręcany. Woreczki strunowe można także wykorzystywać wielokrotnie, co wpływa na ich funkcjonalność, a także dbałość o środowisko. Można w tej roli zastosować również inne pojemniki czy pudełka, ale woreczki strunowe są chyba najprostszym, ogólnodostępnym i zapobiegającym rozsypaniu się drobnych części sposobem na zapanowanie nad szybko powstającym przy demontażu chaosem.

Rozbiórka podzespołów najczęściej wymaga działań sekwencyjnych. Niektóre bardziej skomplikowane elementy często okazują się wyzwaniem przy ponownym składaniu i montażu. Wtedy kluczowym, nękającym nas pytaniem jest zazwyczaj „jak to było?”. To samo tyczy się choćby instalacji elektrycznej. Nie zawsze jest w nienagannym stanie, z dopasowanymi złączkami i kolorami przewodów. W takich sytuacjach najprostszym rozwiązaniem jest sięgnięcie po aparat fotograficzny lub po prostu telefon z aparatem, by uwiecznić sposób podłączenia lub kolejność montażu/demontażu. Dostępne w każdej chwili archiwum pozwoli odświeżyć pamięć i zakończyć zadanie szybko, sprawnie oraz z oczekiwanym wynikiem.